Macierzyństwo, Relacje

Dlaczego lepiej być mamą dwójki dzieci niż jednego?

Być może każda z Was zdążyła już zostać mamą. A może dopiero planujecie macierzyństwo, albo w ogóle o nim nie marzycie?Przecież każda z nas ma prawo decydować o tym kiedy i czy w ogóle chce zostać mamą.

Moja rola jako matki rozpoczęła się dość wcześnie. Nie do końca planowana na tamten okres życia – ale stało się.

Czego kompletnie nigdy nie żałowałam i przenigdy żałować nie będę.

Otwarcie twierdzę, że macierzyństwo to najpiękniejsza przygoda, która mogła mi się przydarzyć. Niejednokrotnie patrzę z czułością na moje potomstwo i nie mogę dać wiary, kiedy one tak wyrosły?

Chociaż za mną i dzieciakami wiele chwil szczęśliwych, i tych zakrapianych łzami czy troską, to mam nadzieję, że przed nami jeszcze całe mnóstwo wspólnie spędzonych wspaniałych momentów.

Ale od początku…

Kiedy moja córka się urodziła, była pierwszą wnuczką i prawnuczką. Wszyscy dookoła na nowo odkrywali urok maluszka wokół siebie. Święta w magiczny sposób na nowo zaczęły mieć sens. Ponownie Mikołaj pojawił się jak żyw, a choinka pachniała jak nigdy dotąd.

Dzisiaj moje maleńkie dziewczątko już zdążyło wyrosnąć na rozsądną nastolatkę. Zanim jednak nią została, nie raz zaskoczyła mnie swoim zachowaniem.

Pamiętam spacery, kiedy wybierałyśmy się na plac zabaw, po to, aby mogła nawiązać znajomości z rówieśnikami. Moja słodycz, zamiast bawić się z dziećmi w swoim wieku, chętnie ucinała sobie pogawędki z mamusiami ;).

Tak to już z nią było, dużo czasu musiało upłynąć zanim złapała więź z osobami w swoim wieku.

Jako kilkuletnia dziewczynka uwielbiała książeczki o „Franklinie” i jego młodszej siostrze Żółwince. Ale niekoniecznie po cichu marzyła o braciszku – takim, którego miała bohaterka książeczki.

Czas na drugie dziecko?

Minęło troszkę czasu, a na świat przyszedł mój synek. Na samą myśl uśmiech rysuje mi się na twarzy.

To niesamowite jest widząc, jak dwoje dzieci wychowujący się w tym samym domu, tak bardzo się między sobą różni… Z jednej strony dziewczynka – zdystansowana, poważna, oczytana i elokwentna. Z drugiej – chłopiec szalony, roześmiany, pełen wariackich pomysłów (najlepiej 200 na minutę!).

Te niezwykłe istoty sprawiły, że moje życie stało się pełne wrażeń. Do tego uzupełniali swoje życia nawzajem.

rodzenstwo, dzieci, dwojka

Skłamałabym pisząc, że żyją w ciągłej zgodzie, że między nimi nie ma nieporozumień, kłótni, a nawet rękoczynów, a w naszym domu panuje cały czas harmonia. Owszem bywają. Zdarzają się też wzajemnie oskarżenia i łzy.

Były minusy, a czy są jakieś plusy w wychowywaniu rodzeństwa?

Natomiast, jak długo siebie nie widzą np. podczas wakacji, jedno za drugim tęskni – podpytuje, kiedy wróci brat lub siostra.

Kiedy jedno choruje, drugie się o nie martwi i opiekuje potrzebującym. Dzielnie wychodzi z psem, wyrzuca śmieci.

Dzieci wychowujące się razem, o wiele szybciej uczą się empatii, zrozumienia, chętnie dzielą się z innymi i łatwiej potrafią rozwiązywać konflikty.

rodzenstwo, dzieci, dwojka

Potrafią zadbać o siebie nawzajem i nie tylko z okazji urodzin, czy od innego święta obdarowywać drobiazgami.

Motywują siebie wzajemnie, chociażby po to, aby przygotować dla mnie najwspanialszą niespodziankę urodzinową czy na Dzień Mamy.

I chociaż daleko mi do specjalizacji z zakresu psychologii, mam jednak doświadczenie jako mama (podobno) najlepsza na świecie – przynajmniej w oczach moich dzieci :).

To, co jednak dla mnie jest najważniejsze to to, że kiedyś, prędzej czy później, kiedy mnie zabraknie – będą mieć siebie nawzajem.

I nawet jeżeli w życiu niekoniecznie im wyjdzie to nadal będą rodziną.

Ania

Zdjęcia: prywatne Ania Kamińska