Styl życia

Popraw sobie nastrój browniem z fasoli

Lubię jesień. Jedyne, co mnie dobija to duże spadki ciśnienia wymuszające opadanie powiek przez cały, szary, deszczowy dzień. Jadłabym wtedy ptasie mleczko, tonami i piła czarną kawę, litrami! Ale zamiast lepiej, to po pewnym czasie zrobiłoby się gorzej. Więc znalazłam złoty środek. Zdrowe brownie z fasoli. Tak, też pomyślałam od razu – o fuj, jakie to dziwne i niedobre musi być. Ale im na większej grupie doświadczalnej eksperymentuje, podając główny składnik dopiero na koniec degustacji, tym większe zdziwienie – gdzie ta fasola? Bo nie czuć. Zresztą posmakujcie sami!

Składniki:

Ciasto:

2 puszki czerwonej fasoli

1-2 dojrzałe banany

3-4 jajka

1 szklanka cukru trzcinowego lub białego

3 łyżki oleju rzepakowego

3 czubate łyżki kakao

0,5 łyżeczki sody oczyszczonej

+ orzechy, chia

Polewa czekoladowa:

2 czubate łyżki kakao

pół tabliczki gorzkiej czekolady

2 łyżki cukru

2 łyżki mleka

+ wiórki kokosowe do posypania na wierzch albo orzechy włoskie/laskowe

Tutaj pierwsza moja premierowa wersja brownie z fasoli z orzechami laskowymi, druga z wiórkami kokosowymi i orzechami włoskimi na obrazku tytułowym:

brownie, ciasto, czekoladabrownie, ciasto, czekolada

Wykonanie:

1. Przesypujemy fasolę z puszek do miski i kilkakrotnie płuczemy pod bieżącą wodą, aby pozbyć się zalewy.

2. Następnie do przepłukanej fasoli (bez wody), dodajemy pozostałe składniki na ciasto i całość blendujemy na gładką, jednolitą masę, nawet przez 10 minut jak potrzeba.

3. Tak gotową masę przelewamy do keksówki wyłożonej pergaminem i pieczemy przez ok. 45 minut w 180°C.

4. W międzyczasie przygotowujemy polewę czekoladową, roztapiając wszystkie składniki w rondelku na małym ogniu.

5. Gotowe, upieczone ciasto polewamy czekoladą, posypujemy wiórkami kokosowymi lub orzechami i Voila! gotowe!

A teraz – najfajniejsze – testujemy nasze brownie na domownikach, najpierw podajemy ciasto do skosztowania, a dopiero na samym końcu zdradzamy główny składnik. Miny jedzących bezcenne ;).

Zdjęcia i wykonanie w osobistym piekarniku: Marzena Gólska

Przepis podejrzany w ulubionym „Wiem, co jem” TVN Style.